„Zachłanni” Magdalena Żelazowska

Są książki, po których przeczytaniu czuje się pustkę, bo już jej nie ma, już się skończyła. Potem jeszcze przez kilka dni wraca się myślami do bohaterów i wydarzeń. Taką pozycja jest dla mnie książka Magdaleny Żelazowskiej.

Autorka w bardzo ciekawy i przemyślany sposób  przeplata ze sobą historie trzech osób, tworząc niebanalne konstrukcje postaci, ich świata, pragnień i niespełnionych oczekiwań. Powieść utrzymana jest w słodko gorzkim klimacie, przepełniona trafnymi spostrzeżeniami na temat życia. Autorka opisując swoich bohaterów, zwraca uwagę na trudne, często kontrowersyjne wybory, przed którymi często przychodzi stanąć każdemu z nas oraz na determinaciację, która może popychac  do zachowań z pozoru nie akceptowalnych. Pokazuje, że nie rzadko błądzimy, a cele które obieramy w życiu i pielęgnujemy w naszych głowach bywają nieosiągalne - bo nie wszystko zależy od nas. A może źle interpretujemy szczęście dopatrując się go w szablonowych przykładach otaczającego nas świata i kanonach kształtowanych przez konsumpcyjne społeczeństwo? Nasuwa się taka refleksja, ale nie znajdziemy tu jednoznacznej odpowiedzi.  Co na pewno, po przeczytaniu książki powinniśmy stać się bardziej wyrozumiali dla siebie i innych, bo życie jest bardziej nieodgadnione niż mógłby nam się wydawać a błądzenie jest rzeczą ludzką.

Nota wydawcy:

Troje trzydziestolatków. Trzy marzenia. Trzy precyzyjnie opracowane plany, jak je zrealizować.

Tytułowi „zachłanni” to tzw. słoiki - lokalni emigranci, jakich w Polsce tysiące. Przyjeżdżają do dużych miast po wykształcenie i lepszą przyszłość. Przeprowadzka oznacza dla nich nowe życie i konieczność zdobywania wszystkiego od początku: dachu nad głową, pracy i przyjaciół. Zawieszeni między miastem a rodzinnym domem odkrywają, że to, co dotąd znali i czego się nauczyli, nijak nie przystaje do nowej rzeczywistości. Żeby przetrwać, muszą być silni, ambitni i nigdy się nie poddawać. Są więc zachłanni – w dobrym i złym sensie.

„Zachłanni” to powieść o przyjezdnych, która nie ocenia. Z humorem, ale i nutką goryczy opisuje codzienność przybysza, na którą składają się wynajmowane mieszkania, przypadkowi współlokatorzy, zaskakujące znajomości i najdziwniejsze dorywcze prace. Opowiada o życiowych szansach i rozczarowaniach. Pokazuje, w jaki sposób decyzja o opuszczeniu rodzinnej miejscowości, dla niektórych będąca spełnieniem marzeń, dla innych jedynym wyjściem, kształtuje życie ludzi i ich samych.

O autorce:

Rocznik 1984. Z wykształcenia tłumaczka i językoznawca, z zawodu marketingowiec, z zamiłowania dziennikarka pisząca reportaże podróżnicze. Od 10 lat mieszka w Warszawie. Pochodzi z Tomaszowa Mazowieckiego. Prowadzi blog:  zgubisietam.pl

Sylwia