Przymusowa półgodzinna przerwa – zgodna z prawem czy nie?

W większości firm obowiązuje 8 godzinny dzień pracy, jednakże niektóre instytucje dodatkowo  w Regulaminie Pracy  zastrzegają, iż dzień pracy to 8,5 godziny z uwzględnieniem obowiązkowej półgodzinnej przerwy do wykorzystania w  wyznaczonych godzinach.

 


Czy taki zapis  jest dopuszczalny? Przecież nie zawsze można skorzystać z przerwy, zwłaszcza gdy nawał obowiązków się spiętrzy, a mimo tego i tak trzeba „odsiedzieć” swoje 8,5 godz.

Według Kodeksu Pracy należą nam się przerwy wliczane do 8 godzinnego wymiaru pracy:

– jedna 15 minutowa przerwa, przeznaczona na dowolny cel – zwykle jest to posiłek,

 – 5 minutowa przerwa, po każdej godzinie pracy przy monitorze,  przysługuje ona pod warunkiem, że dobowy wymiar czasu pracy przy monitorze wynosi co najmniej 4 godziny. Te dodatkowe, krótkie przerwy pracownik powinien wykorzystać na wykonywanie innych czynności służbowych, chodzi o to, aby wstać i oderwać wzrok od komputera.

Pracodawca może tez  wprowadzić kolejną przerwę w pracy niewliczaną do czasu pracy, w wymiarze nieprzekraczającym 60 minut. Taka przerwa jest przeznaczona na spożycie posiłku lub załatwienie spraw osobistych i może odbyć się tylko w wyznaczonym czasie, gdyż w razie wypadku pracownika  ten nie będzie uznany za wypadek przy pracy. Niedopuszczalne jest powołując się na ten przepis opuszczać firmę wcześniej tłumacząc się, iż nie korzystamy z tej dodatkowej przerwy.

 

Jakby nie patrzeć w świetle przepisów prawa pracownicy są niejako zmuszani do przerwy, z której nie zawsze korzystają. Wbrew pozorom nie wszyscy wychodzą na lunche, do  nie rzadkich scen należy widok pracownika zajadającego kanapki czy obiad przy biurku, jednocześnie wykonując czynności służbowe.

Odpowiedzialny pracownik i tak nie wyjdzie z firmy nie dokończywszy powierzonych obowiązków, więc po co go zatrzymywać dodatkowymi „niby” przywilejami w postaci „niby” przerwy?

Doris