O korporacji, zmianach i poszukiwaniu siebie

WYWIADY

Opublikowano przez:

Wywiad z Anną Węgrzyn -  Coach'em  ICC, Prezesem Zarządu Annova sp z o.o. , autorka portalu "Zmiany w życiu"

Ania, przez lata pracowałaś w wielu firmach, różnych branżach. Postanowiłaś jednak pójść własną drogą, rzuciłaś dobrze płatną pracę, wybierając całkiem nowy obszar działalności. Co się takiego stało, że zdecydowałaś się na taki przełom? Czy to był jeden moment, czy dorastałaś do tego przez jakiś czas?

Z jednej strony to był moment – moment podjęcia tej ostatecznej decyzji. Z drugiej, oczywiście to także czas przygotowań. Pojawia się taki dzień, kiedy uświadamiamy sobie, że coś jest nie tak i należy podjąć decyzję, odpowiedzieć sobie na pytanie: „Ile jest mnie w moim życiu?”. Ważne jest jednak, by nie „strzelić sobie w kolano”, czyli by nie podjąć decyzji pod wpływem chwili i tym samym nie zrobić sobie krzywdy. W moim przypadku zadecydowała potrzeba stworzenia czegoś od nowa. Pracując w firmie deweloperskiej przez ponad 10 lat, miałam możliwość rozwijania się razem z nią. Poznałam siebie na różnych odcinkach tej pracy i dostrzegłam w sobie potrzebę budowania nowych rzeczy. Kiedy wszystko było już poukładane i stało się sprawnie działającym organizmem, poczułam, że nie mam już tam wiele do roboty. Znaczenie miały także inne czynniki, niezwiązane z pracą.

anna%20w%EAgrzyn%20zdjecieCo było najtrudniejsze gdy zaczynałaś „na swoim”? Jakie miałaś obawy?

Dla mnie najtrudniejsze było nazwanie i doprecyzowanie tego, co chcę robić. Przez wiele lat byłam kolejno księgową, dyrektorem HR, dyrektorem sprzedaży – wiedziałam, że chcę połączyć tę wiedzę i jednocześnie zacząć robić coś nowego. Zawsze też miałam bardzo empatyczne podejście do świata, lubiłam i lubię obserwować ludzi, interesowałam się psychologią i dlatego zdecydowałam się na zgłębienie tajników coachingu. To fantastyczne narzędzie, które pozwala wydostać z nas nasze prawdziwe umiejętności, możliwości i poukładać plan działania. Kiedy zrobiłam kurs i certyfikację ICC, zobaczyłam jak bardzo uporządkowało to moje życie i dlatego zdecydowałam się na pracę jako coach, by móc wspierać w działaniu także innych ludzi. Jeśli chodzi o obawy to skłamałabym, mówiąc, że ich nie ma. Kiedy robimy coś nowego, coś na czym nam zależy, zawsze pojawiają się obawy. Jednak zaufanie do siebie i umiejętność korzystania z dotychczasowych doświadczeń pozwalają na wzmocnienie siebie. Jeśli czegoś nie spróbujemy, nigdy nie dowiemy się, czy możemy to robić. Porażki lub kłopoty, które napotykamy, są częścią przyszłego sukcesu – najważniejsze, by zdawać sobie z nich sprawę i chcieć je zobaczyć. Możemy rozpaczać i żałować albo zadać sobie pytanie: „Ile dobrego mogę z tej porażki wziąć i wykorzystać w przyszłości?”. Ja weszłam w coś zupełnie nowego – w świat internetu. Portal zmianywzyciu.pl tworzyłam od początku i musiałam nauczyć się obsługi systemu CMS, przygotowywania zdjęć i innych rzeczy, o których do tej pory nie miałam pojęcia. Myślę, że nowe zawsze jest trudne i nie ma co się nad tym rozwodzić, tylko po prostu zacząć to robić.

A z czym Ci się kojarzy korporacja? Jakbyś miała określić w kilku słowach.

Korporacja to idealne miejsce, aby poznać siebie. Zobaczyć, co lubimy a czego nie, na czym się naprawdę znamy, a co sprawia nam więcej trudności. To idealne miejsce, aby testować siebie na różne sposoby. W korporacji możemy się bardzo dużo nauczyć – oczywiście jeśli tego chcemy. Możemy też usiąść w jednym miejscu na 20 lat i to też nie jest złe, jeśli o to właśnie nam chodzi. Jestem przeciwniczką tych „narzekaczy” z korporacji. Jeśli zaplanujemy dokładnie, po co idziemy do danej firmy, z czym i kiedy chcemy z niej wyjść, to według mnie może to być bardzo dobry początek do własnej kariery i biznesu.

Odeszłaś na swoje, a czy z perspektywy czasu dostrzegasz zalety związane z pracą w korporacji, w dużej formie? Większość osób z reguły wymienia stabilność, stały dopływ gotówki. Czy jest coś jeszcze?

Rzeczy, które wymieniłaś są ewidentne, no może poza tą stabilnością (śmiech). W korporacji jest pewien rytm, zaplanowane przez strukturę zdarzenia. Tworząc swój biznes trzeba się motywować, samemu układać plan działania i trzymać się go. Jesteśmy sobie sterem, żeglarzem i okrętem – z jednej strony to upragniona sytuacja, ale z drugiej musimy brać odpowiedzialność za firmę w 100%. Na koniec miesiąca zamiast dopływu gotówki sprawdzamy, ile wydaliśmy. Zatem przed pójściem na swoje może powstrzymywać nas właśnie ta odpowiedzialność, która w korporacji nie skupia się na jednej osobie, ale rozkłada na wiele osób lub działów.

Wielu ludzi pragnie wyrwać się z pracy w korporacji. Są tacy, którzy mimo to nigdy nie podejmą się ryzyka, są też tacy którzy_DRO4250 ryzykują, nie udaje im się i wracają. Są też tacy, którym się udaje. Od czego to według Ciebie zależy?

To bardzo złożony temat. Myślę, że w znacznej części zależy to od predyspozycji. Są osoby, które idealnie sprawdzają się na jakimś odcinku drogi, ale nie chcą podejmować ryzyka lub nie potrafią inaczej. Ważny jest też moment w życiu – kiedy mamy obok siebie kogoś chorego lub odpowiadamy za rodzinę i partnera, który właśnie stracił pracę, to nasza skłonność do ryzyka jest mniejsza. Bardzo ważnym elementem jest też wsparcie bliskich. Dużo łatwej podejmować ryzyko, kiedy mamy wspierającego partnera lub rodzinę, a dużo trudniej, kiedy sami każdego dnia motywujemy się do działania. Kolejną rzeczą są tematy, z którymi mierzymy się po wyjściu z korporacji – czasem możemy podjąć niewłaściwą decyzję, która będzie miała swoje skutki. Jeśli mamy wsparcie i determinację, idziemy dalej, jeśli nie – zawracamy z przekonaniem, że „u kogoś” było lepiej. Jestem daleka od udzielania ogólnych rad, bo każda sytuacja i każdy człowiek są inne. Jedynym wspólnym mianownikiem jest moim zdaniem właśnie ta determinacja i odwaga, by kierować swoim życiem od początku do końca.

Sama założyłaś portal „Zmiany w życiu” oraz promujesz i zachęcasz ludzi do zmian – aby zaczęli się realizować, zerwali z tym, co im ciąży, odkryli, że mogą być szczęśliwi. Od czego zacząć robić ze sobą porządek, gdy czujemy, że coś nie tak?

To jest chyba najtrudniejsze pytanie i najtrudniejsza odpowiedź. Łatwo radzić drugiemu, dużo trudniej – zajrzeć sobie samemu w oczy i w duszę. Trzeba przyznać samemu przed sobą, że pozwalamy, aby ktoś lub coś sprawiało nam ból. Jeśli są to sprawy „przenoszone”, to pomocna jest psychoterapia, która w Polsce niestety ciągle pozostaje wstydliwym tematem – nie mam pojęcia dlaczego. Najważniejsze jest zatem znalezienie powodów, które generują w nas to złe samopoczucie i przygotowanie planu działania. Jednym z haseł portalu Zmiany w Życiu jest: „Bądź gotów na zmiany w każdym momencie”. To ma pokazać, że często inni podejmują za nas decyzje, z których konsekwencjami musimy sobie sami poradzić, dlatego warto samemu zawczasu reagować, aby nie zostać z problemem. Zachęcam zatem do analizy swojego życia i tych płaszczyzn, które nas uwierają, a następnie działanie krok po kroku, by życie nie uciekało nam przez palce. W takich sytuacjach bardzo pomocny jest coaching. Prowadząc portal od półtora roku widzę, że coraz więcej ludzi jest gotowych na działanie, zatem nie czekajmy, tylko bierzmy swoje życie w swoje ręce i z uśmiechem idźmy do przodu! Tego życzę wszystkim czytelnikom Korposfery i nie tylko w 2016 roku.

logo - zmianywzyciu png

Zmiany w Życiu to innowacyjny portal internetowy, który zachęca do zmian i wspiera użytkowników w tym procesie.