Marudzenie w pracy

Narzekanie, marudzenie to nasz narodowa cecha. O ile robimy to sporadycznie nic złego się nie dzieje, jednak codzienne  użalanie się na sobą, pracą nie wpływa dobrze na nikogo, ani samego narzekającego ani na jego otoczenie.

Wiele badań wyników badań wskazuje na to, iż podczas zwykłej rozmowy większość ludzi marudzi  minimum raz na minutę. Wielu zachodnim menedżerom nie mieści się w głowie, że podwładni w Polsce na różnych szczeblach narzekają godzinami na firmę,  głupie przepisy, zasady, współpracowników i organizację pracy. Oczywiście zdarzają się sytuację, w których szef musi wyjaśnić pracownikom np. trudną sytuację firmy, czy przyczyny gorszych wyników, jednak nigdy nie powinno się to przerodzić w narzekanie, zwłaszcza iż przynosi ono więcej szkody niż pożytku.

Nieustanne narzekanie i marudzenie powoduje:

  • wydzielanie kortyzolu (hormonu stresu), który przyczynia się do podniesienia  ciśnienia i poziomu cukru we krwi oraz generalnie osłabia odporność
  • nakręcanie się i utwierdzanie w przekonaniu iż cały świat jest zły i wszyscy dookoła tylko kłamią
  • życie w poczuciu beznadziejności z jednoczesnym brakiem dostrzegania dobrych rzeczy wokół siebie
  • trudność w rozwiązywaniu problemów, gdyż zamiast  skupić się na wyjściu z sytuacji nasz mózg zajmuje się narzekaniem
  • tracenie znajomych, przyjaciół i współpracowników, towarzystwo marudy nie jest mile widziane na dłuższą metę

Oczywiście nie chodzi o to, aby w ogóle nie narzekać czy zagłuszać negatywne myśli i od jutra zacząć chodzić z przyklejonym sztucznym uśmiechem. Trzeba tylko uświadomić sobie skąd bierze się w nas potrzeba nieustannego marudzenia. Być może to kwestia rozwiązania jakiegoś „starego” problemu i zajrzenia w głąb siebie.

Doris