Korporacja według Gohyy

W gąszczu blogów natknęłyśmy się na "Świat według Gohyy" a tam na niekonwencjonalne spojrzenie na pracę w korporacji. Dlaczego warto jej doświadczyć? Dowiecie się z poniższego tekstu, w którym autorka z przekąsem listuje nam owe "zalety".

1. Nauczysz się chodzić na obcasach. Dla mnie obcasy były złem koniecznym. Do czasu gdy nie poszłam do pracy w Korpo. Wiadomo, każda Pani, nie wyłączając Pani Sprzątającej, wygląda w Korpo jak milion dolców. U mnie nie było dres codu, więc tym gorzej, bo kobity szaleją. Ja i moje ukochane Martensy (okazało się że bardziej ja) nie pasujemy do Korpo. Panie przez duże Pa na glany patrzą niczym na zdechłą mysz. Jak nie glany to może balerinki? NIET! W balerinkach do eleganckich spodni wyglądałam jak kaczuszka. Więc chcąc nie chcąc nogi puchną, zamiast palców serdelki, ale w obcasy się wbijam. Miesiąc w miesiąc- krew, pot, łzy, zwichnięcia, odciski...Po pół roku się nauczyłam. Chadzam w obcasach znacznie częściej niż wcześniej. A mojej wysokości w postaci metr sześćdziesięt w kapeluszu obcasy dobrze robią;)

2. Nie dasz się wrobić. Co to, to nie! wycieczka do urzędu? Banku? Ubezpieczalni? Dostawcy Mediów? Nic przyjemniejszego. Po półtora roku wysłuchiwania korporacyjnego bełkotu i pierniczenia andronów pt. "Nasz produkt zbawi świat". nie dasz sobie wcisnąć kolejnego dekodera, kredytu czy ubezpieczenia, a domokrążcy gdy wyczuwają twój zapach uciekają z krzykiem.

little-girl-570865_960_7203. Nauczysz się udawać, że pracujesz. Każdy ex pracownik korporacji potwierdzi, że gdy jesteś dobry, wykonujesz swoje zadania w czasie i wychodzisz o 16 z biura jesteś podejrzany. A jeszcze gorzej, gdy masz czas na śniadanie, nie daj "borze" kawę, o ploteczkach nie ma szans...Gdy wyda się, że jesz pączka nie patrząc w monitor i piszesz smsa w prywatnej sprawie zaraz dowalą Ci tyle roboty, że zostaniesz w pracy po godzinach, albo na weekend, albo na miesiąc. Dlatego nie ma jak to kolorowanie okienek w exelu...bo przecież nie możesz go ani na chwilę wyłączyć, nie ma szans na internet! Przecież koleżanka obok, potrafi naskarżyć, że wyłączasz komputer o 15:58.
Umiejętność robienia dupogodzin bardzo przyda Ci się w dorosłym życiu. Toż to Polska właśnie! Gdy osiągniesz mistrzostwo w dupogodzinowaniu zostaniesz prezydentem!

4. Zostaniesz mistrzem w rozmawianiu przez telefon bez użycia rąk. Zdażyło Ci się rozmawiać przez telefon i mieszać zupę? Jasne, to prościzna. A rozmawiać przez telefon i karmić dziecko? Do zrobienia. Rozmawianie przez telefon i pisanie maila oburącz na zupełnie inny temat, niż toczy się rozmowa? Da się zrobić przy odrobinie skupienia. Rozmawianie przez dwa telefony, pisanie maila i odbieranie paczki od kuriera jedząc pączka pod biurkiem (żeby ta zazdrosna koleżanka nie widziała)? Tego nauczysz się tylko w Korpo!

5. Nauczysz się nie sikać i olewać wszystko jednocześnie. Czasem jest tak, że musisz coś olać, by zrobić coś innego, ważniejszego. Np. Musisz olać jedzenie, musisz olać fakt, że chce ci się pić i masz dziurę w rajstopach. Muszisz olać że chce ci się siku. Muszisz olać, że olałas wszystko w koło, bo nie udało Ci się donieść pełnego pęcherza do toalety, bo Szanownie Nam Panujący znowu chce kawy. Umiejętność olewania bardzo się w życiu przydaje, bo jeśl będziesz brać wszystko na serio, wszystko do siebie i wszystko na klatę szybko zwariujesz i będziesz zmuszona nosić pampersy!

2

"Świat według Gohyy" - Blog młodej żony, wciąż patrzącej na świat okiem ciekawskiego trzylatka, kobiety miliona pasji, o głowie za małej by pomieścić miliony pomysłów i myśli.

Sylwia