Jak delektować się kawą

Pracownicy korpo słynną z zamiłowania do kawy. Widok pędzącego Pana w garniaku z kubkiem Costa cafe alebo Starbucksa to już wręcz ikona stylu dzisiejszych czasów.

Żyjemy w pośpiechu i często zamiast delektować się tym trunkiem wymijamy go duszkiem – aby rozbudzić się, dodać sobie energii. Tym czasem pozbawiamy się subtelnych doznań związanych ze smakowaniem kawy, za która nota bene płacimy wcale nie mało. Robimy jedno, myślami jesteśmy już gdzie indziej.

coffee-1399798_960_720Ostatnio rozmawiałam z osobą, która właśnie uczestniczy w kursie na baristę. Z dość dużym zapałem opowiadała mi o rodzajach kawy, sposobach parzenia i jej próbowania – a ja chętnie słuchałam, chłonąc z ciekawością nowe wiadomości i zanurzając się podczas opowieści w świat kawy, który dotąd wcale nie wydawała mi się taki rozległy.

Czy wiecie jak powinno się delektować kawą i świadomie ją smakować?

Po pierwsze powinniśmy ją powąchać. Rozróżniamy tylko cztery smaki, natomiast zmysł powonienia rozpoznaje tysiące „barw”. Najlepiej przykryć dłonią kubek, zbliżyć go do nosa i wciągnąć powietrze. Zapach może być ziemisty, przyprawowy, orzechowy czy kwiatowy.

Po tej operacji przechodzimy już do smakowania, i tutaj wpierw powinniśmy upić mały łyczek, czy też jak kto woli siorbnąć. Wówczas smak powinien dotrzeć do wszystkich stref smakowych. Zastanówmy się, w którym miejscu odczuwamy smaki, na końcu spróbujmy opisać swoje doznania degustacyjne. Z czym nam się kojarzą, z jakim zapachem lub smakiem jedzenia możemy je przyrównać.

To co może stanowić dla nas przedmiot oceny to na wyrazistość i cierpkość kawy. Może się ona charakteryzować wysoką lub niską kwasowością. Tego typu doznania odczuwalne są na bokach i czubku języka. Kawa wysoko kasowa jest bardziej wyrazista i orzeźwiająca. Ta o mniejszej bardziej aksamitna, a jej smak pozostaje dłużej w ustach.

coffee-820016_960_720W słowniku baristów mamy też określenie „Body”, inaczej ciężar kawy, który możemy opisać jako lekki, średni lub pełny. Lekkie body to wówczas gdy napój jest łagodnie odczuwalny na języku, a smak jest bardziej ulotny. Jak się pewnie domyślacie kawa, której smak utrzymuje się dłużej w ustach określana jest jest jako body pełne. Podobno gdy zamierzamy degustować kilka kaw, warto zacząć od tej z niższym body.

Muszę przyznać, że zdarza mi się popijać kawę w pracy ślepiąc się jednocześnie w monitor i nie zauważając kiedy się skończyła. Ale poza tymi momentami ignorancji, uwielbiam ją pić w ładnej filiżance i lubię moment tuż po zaparzeniu, gdy na powierzchni jest jeszcze pianka a w powietrzu unosi się cudowny aromat. No co prawda najlepiej w niedziele, o poranku w łóżku, ale fajnie też jest przyjść przed wszystkimi do pracy, i w zaciszu biurowym sobie „posiorbać”. Bo te pierwsze łyczki są najprzyjemniejsze 🙂

Życzę częstych możliwości  delektowania się chwilami z filiżanką małej czarnej, albo i z mleczkiem – jak kto woli.

Sylwia

  • Ja mam tak samo. Piję kawę przed komputerem i po jakimś czasie jest rozmowa w stylu: „Kto mi wypił kawę?” i szukanie winnych, hehe 😀