Gry i zabawy z dawnych lat – a w co się bawią nasze dzieci?

Długi weekend. Czas dla rodziny, dla dzieci. Jedni wyjeżdżają – inni zostają w mieście, racząc się lokalnymi atrakcjami. Tak podczas tych wolnych dni, których i ja smaku akurat zaznaję, dochodzą mnie z dworu odgłosy najmłodszych i przyszło mi na myśl jak to dawniej  jako dzieci  spędzaliśmy swój czas na podwórku. Uśmiech mi wtargnął na usta gdy przypomniałam sobie bieganie po górkach i robienie słynnych „widoczków”. Najpierw szukanie kawałków szkła, potem kwiatów a następnie sekretnego miejsca, w którym można było zakopać znalezisko i rozkoszować się co kilka dni odkrywaniem swojego dzieła. Tylko wtajemniczeni mogli wiedzieć gdzie znajduje się magiczne miejsce, o z grozo intruzi mogli je zbeszcześcić – co tez się zdarzało.

run-1321278_960_720Pamiętam też „wisielce”na drabinkach i lądowanie głową w ziemi gdy akrobacja się nie powiodła.blow-bubbles-668950_960_720 Również skakanie w gumę, rywalizując w różne wymyślne układy, z których do tej pory pamiętam tylko „ekspres”. Oczywiście była też mordercza skakanka, którą wówczas nikt za taką nie uważał i skakał ile tchu. Było turlanie z górki i zabawa w podchody. Robiliśmy też osiedlową kwiaciarnię, w której za kamyki można było kupić pięknie przyozdobione chwasty, albo po deszczu myliśmy chodniki błotem 🙂 Na rowerze marki „Pelikan” albo „Wigry” gnaliśmy po lody włoskie, które sprzedawał jakiś dziwny, poważny pan z brodą. Chwila strachu przy zakupie i było pysznie. :-). Potem kredą rysowało się „chłopka” na chodniku ( super jak była kolorowa )- i skakało się znów i skakało!

Z wiankami na głowach uplecionymi z kończyn  ( różowe były zawsze w deficycie) wracaliśmy do domu, po drodze zdmuchując zerwane mlecze łapiąc wirujące w powietrzu pyłki…

A Wy macie swoje wspomnienia? Czy przywojujecie je swoim dzieciom? Co one na to? Komputer i wszelkie media mocno wyparły aktywne formy zabawy… Czy nasze dzieci mimo woli stają się małymi korpo ludkami przypiętymi za wczasu do klawiatury? Czy jesteśmy w stanie coś z tym zrobić?

 

Sylwia