Edukacja ma tylko 10% wpływu na nasze kompetencje

10 % to dość mało jak na ogrom wysiłku wkładanego w naukę w szkołach. Ale coś w tym jest. Z goła abstrakcyjne zagadnienia, które przyswajamy na studiach nabierają sensu i znaczenia dopiero gdy spotkamy się z nimi w praktyce.

W korporacji, w której pracuje zespół HR zrobił akcję związaną z rozpowszechnianiem wiedzy dotyczącej rozwoju pracowników. W ramach materiałów, które nam udostępnił znalazły się ciekawe statystyki oparte na badaniach. Postanowiłam się nimi z Wami podzielić.

Tak więc jak tytuł już zdradził – tylko 10% kompetencji które posiadamy wynosimy z tego czego nauczyliśmy się w szkołach, na studiach, kursach czy szkoleniach. Badania dowodzą, że wszelkie tego typu zabiegi edukacyjne, biorąc również pod uwagę przerabianie literatury fachowej nabierają swojej wartości dopiero przy styczności z praktyką.

back-to-school-954572_1280Kolejna rzecz to kontakty z innymi. Relacje mają wpływ na nasz rozwój mniej więcej w 20%. Współpracując na co dzień z różnymi osobami – na równoległych stanowiskach, przełożonymi, mentorami możemy znacznie poszerzyć naszą widzę. Dotyczy to również środowiska zewnętrznego,styczności z osobami z innych firm, klientami, dostawcami. Dlatego warto mieć w swoim otoczeniu wartościowe kontakty i czerpać z tego zasobu. W końcu na plotkach z kolegami i koleżankami zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć, albo się poradzić. To samo dotyczy spraw zawodowych.

Pozostałe 70% – to doświadczenie. Nasza historia zawodowa, ale również i wiedza nabyta w życiu prywatnym są największym źródłem kompetencji. Dlatego tak ważna jest umiejętność podnoszenia sobie poprzeczki i stawanie czoła wyzwaniom, które mogą wydawać się trudne, a czasem nas przestrają. Stanowią jednak niezastąpiony sposób na nabycie nowych kompetencji. A zadowolenie z pokonanych wyzwań daje siłę napędową i pozwala uwierzyć, że możemy więcej niż nam się zdaje. A ja swoim doświadczeniem mogę tylko to potwierdzić. Dziś boję się mniej niż kiedyś – bo kilka razy w życiu zostałam wrzucona na naprawdę głęboką wodę 🙂

Sylwia