7 sekretów rozmowy rekrutacyjnej

KARIERASZUKAJĄC PRACY

Opublikowano przez:

Pozostanę w lekkim powiązaniu z wpisem o pierwszym dniu w korpo. Tematem będzie rozmowa rekrutacyjna – w końcu to od niej może zależeć wspomniany pierwszy dzień. Moja, zdawałoby się najpoważniejsza rozmowa (bo w korporacji, do której się dostałam tkwię do dziś), odbyła się lata temu. Pamiętam, że zjeżdżając windą z panem z HR po zakończonej rozmowie zapytałam nieśmiało, w jaki sposób dowiem się o wyniku rozmowy. Pan odpowiedział: „jeśli będzie na TAK to zadzwonimy”. Po czym jak osiągnęliśmy poziom „0” i otworzyły się drzwi dodał „do usłyszenia” i się uśmiechnął. Wracałam do domu cała w skowronkach.

Ale ta rozmowa rekrutacyjna była dość krótka, firma prowadziła nabór pracowników do nowo powstającej firmy, cały młody zespół, żadnych testów etc. CV napisałam jak umiałam, do tego list motywacyjny od serca – bez poradników i wskazówek, na jakimś znalezionym przypadkowo template. Zdjęcie robiłam w maszynie do fotografii, po drodze, w metrze.

Gdy po iluś latach postanowiłam się rozglądać za pracą temat znacznie się zmienił. Do gry weszły wielkie firmy rekrutacyjne takie jak np. Michael Page czy Antal …Rozmowy są wielopoziomowe. Zaczyna się od pośrednika a dopiero po pierwszym przesiewie trafiamy na rozmowę do pracodawcy. Taki proces może trwać dość długo. Ja po pierwszej rozmowie otrzymałam zaproszenie do zainteresowanej spółki dopiero po miesiącu, kiedy myślałam, że spółka już dawno nie była zainteresowana. Zdarza się, że prowadząc pierwszą rozmowę z przedstawicielem takiej firmy nie wiemy, o którego pracodawcę chodzi. Wszystko też zależy na jakie stanowisko aplikujemy- za wyciagnięcie grubych szych z konkurencji pośrednicy otrzymują sporo kasy i to inna historia.

Tak więc dziś trzeba być dobrze przygotowanym na taką rozmowę bo wyścig bardziej zaciekły, pośrednicy sprytniejsi, pracodawcy wybredni. W sieci znalazłam ebooka pani Angeliki Śniegowskiej „Rozmowa rekrutacyjna dla wygranych”, która zapewnia że do takiej rozmowy można się przygotować, sprzedaje rady, ćwiczenia. Autorka- jak o sobie pisze – prowadzi od kilku lat rozmowy rekrutacyjne na stanowiska specjalistyczne i menagerskie, współpracuje z portalami zajmującymi się tematyką pracy, oraz sama prowadzi stronę www.rozmowarekturacyjna.pl. W podręczniku jest mowa o wielu aspektach: ubiorze, punktualności, mowie ciała – ale na jego początku wymienionych jest siedem sekretów rozmowy rekrutacyjnej, które warto sobie uświadomić. A są to:

  1. Bycie miłą i sympatyczną osobą, taką która da się lubić – jest to bowiem klucz do zjednania ludzi i osiągnięcia sukcesu.
  2. Uświadomienie sobie, że osoba rekrutująca jest takim samym człowiek jak my, wykonujący swoją pracę – nie żadną wyrocznią, która zna odpowiedzi na wszystkie pytania.
  3. Nie ma idealnych kandydatów – wybór kandydata jest to zawsze kompromis pomiędzy tym co chcemy mieć, kto jest w danej chwili dostępny na rynku a na kogo nas stać.
  4. Wakat to problem a pracownik jest rozwiązaniem – należy być rozwiązaniem problemów rekrutującego a zyska się jego pozytywne nastawienie. Takie wrażenie można osiągnąć poprzez małe rzeczy jak dostosowanie się do terminu spotkania, przygotowanie na rozmowę kopii CV, odpowiadanie konkretnie na pytania.
  5. Pracy nie dostają najlepsi kandydaci – rekrutacja to sprzedawanie siebie jako produktu, który rozwiąże bieżące problemy pracodawcy. Należy mówić o sobie w sposób przekonywujący, pracodawca nie wie jak pracujemy i musi podjąć próbę wyobrażenia sobie tego jak sprawdzimy się na stanowisku, które nam oferuje. Opowiadając o swoim wykształceniu, doświadczeniu zawodowym, predyspozycjach należy stosować język korzyści pracodawcy.
  6. Rozmowa rekrutacyjna to gra pozorów – są tematy, o których nie mówi się wprost. Pracujemy dla pieniędzy i chcemy zarabiać jak najwięcej a nie poruszamy pierwsi tego zagadnienia – ma być bon-ton. Skupiamy się wpierw na korzyściach pracodawcy.
  7. Większość pytań można przewidzieć i nauczyć się ich na pamięć, i takie możemy znaleźć w wielu poradnikach – między innymi i w poradniku pani Angeliki. Nie ma jednak gotowych odpowiedzi, te musimy wypracować sami korzystać ewentualnie ze wskazówek, podpowiedzi.

A co Wy na to? Zgadzacie się z tym? Macie jakieś własne rady?